Najprostszym prezentem do wykonania będzie najprawdopodobniej kartka z życzeniami. Nie wymaga ona ani specjalnych zdolności ani wielkich nakładów finansowych. Do zrobienia kartki należy przygotować kartkę papieru w rozmiarze A4 ( oczywiście może być większa lub mniejsza – to zależy od tego jakiej wielkości ma być gotowa kartka) – najlepiej aby nie był to taki zwykły papier, ale ozdobny – np. wizytówkowy (koszt takiej kartki to ok. 1 zł, kupowane z całym opakowaniem – znacznie mniej). Ponadto należy przygotować elementy, które przydadzą się do ozdobienia kartki – mogą to być zasuszone kwiaty, fragmenty materiałów, kawałki gazety, stare zdjęcia, papier kolorowy, bibuła, perełki, cekiny, brokat Wszystko zależy od naszej inwencji twórczej i od tego jaki chcemy osiągnąć efekt. W środku zostawcie miejsce na tekst życzeń – postarajcie się, aby nie był to banalny wierszyk. Napiszcie coś od siebie, nawet bardzo krótko – to znaczy dużo więcej niż rymowanki znalezione w Internecie. No chyba, że to rymowanki Waszego autorstwa.
Bardziej skomplikowaną formą prezentu ( w porównaniu z kartami) będą figurki zrobione z masy solnej. Trudniejsze, ale nie trudne! Nie wolno się na początku zniechęcać – warto spróbować swoich sił w tej sztuce (a może nagle okaże się, że marnujemy niesamowity talent). Do przygotowania masy solnej będzie potrzebne nam 200 g soli, 200 g mąki pszennej, 125 g wody – warto sprawdzić podane proporcje w innych źródłach, bowiem to tylko ogólny przepis. Jest on modyfikowany ze względu na różnorodność elemen6tów z niego robionych Trochę inną masę przygotowuje się na zrobienie drobnych elementów itd. Wszystkie produkty łączymy ze sobą, tak by powstała gładka, plastyczna masa. Z niej wykonujemy wybraną figurkę, na przykład aniołka czy słonika (należy pamiętać, żeby większe elementy wypełniać w środku innym materiałem np. folią aluminiową). Po wykonaniu dzieła wsadzamy je do nagrzanego do siedemdziesięciu stopni piekarnika i suszymy – długość procesu suszenia zależy od wielkości figurki oczywiście. Gotową figurkę można udekorować w dowolny sposób np. pomalować farbami.
Tagi: figurka, kartka, okazje, prezent, promocje, zakupy, życzenia
Zakupy to w zasadzie zajęcie dla każdego. W zasadzie…, bo w sumie nie jest to, a raczej nie powinno być zajęciem dla dzieci. Dlaczego? Dzieci przecież powinny uczyć się przedsiębiorczości, odpowiedzialności w wydawaniu pieniędzy, szacunku do pieniądza. Tak, owszem – muszą być jednak w odpowiednim wieku, tak, aby mogły faktycznie zrozumieć na czym polega wydawanie pieniędzy z rozsądkiem. Dzieci mogą robić małe zakupy, ale najpierw należy nauczyć je kilku zasad. W szczególności należy uczulić je na różnych „naciągaczy”. Dziecko łatwo nakłonić do zakupu czegoś zbędnego czy przedmiotu o wątpliwej jakości. Dziecko musi pamiętać, że jeśli szybko wyda sumę, którą mu ofiarowaliśmy, musi wiedzieć, że niedostanie od razu kolejnej (dzięki temu nauczymy nasze dziecko rozsądnego wydawania pieniędzy). Z kolei małe dziecko w sklepie to też niezbyt dobry pomysł – choćby
dlatego, że nasze dziecko będzie chciało…wszystko. Poczynając od słodyczy przez zabawki po rowerki itd. A wszystko to męczy nie tylko nas, ale i nasz portfel (o ile ulegniemy krzykom i płaczu).
Jeśli mało czasu spędzasz ze swoją rodziną i chciałabyś/chciałbyś zyskać go trochę więcej, możesz skorzystać z dwóch rozwiązań. Pierwsze to wyznaczenie członkom Twojej rodziny konkretnych produktów, które każde z nich ma kupić lub dbać, aby były one dostępne w lodówce. W ten sposób Twoje ogromne zakupy rozłożą się na kilka mniejszych. Drugie rozwiązanie jest trochę inne – po prostu na zakupy zabierasz całą rodzinę i obowiązek przemieniasz w czystą przyjemność. Robicie wspólnie zakupy – Twój mąż szuka papieru toaletowego o zapachu świeżej truskawki, córka przynosi dżem porzeczkowo-czereśniowy, a syn póltoralitrową wodę niegazowaną z domieszką cytryny. Sielanka, prawdziwa zakupowa sielanka… Po zakupach wszyscy idziecie na lody lub na pizzę. Wracacie do domu, rozpakowujecie zakupy, porządkujecie produkty i jesteście bardzo szczęśliwi – bo oto zdarzyło się coś co się nie zdarza normalnie. Zrobiliście zakupy, a przy tym dobrze się bawiliście – prawda, że się tego nie spodziewałeś/spodziewałaś?
Tagi: dzieci w sklepie, pieniądze, rodzina, rodzinne zakupy, sklep, ubrania dziecięce, wózek dziecięcy, zakupy
Deszcz, błoto, śnieg oraz mróz, są to najwięksi wrogowie naszego obuwia. Najgorszym z nich jest błoto, z którym mamy do czynienia od jesieni, aż do wiosny. Ślady błota, a także śniegu powinno usuwać się jak najszybciej, wręcz bezpośrednio po powrocie do domu. W okresie chłodów i wilgoci, częste i staranne pastowanie jest uciążliwe, ale konieczne. Do dyspozycji mamy duży wybór tego typu środków, a korzystanie z nich jest niezbędne, ponieważ chronią one skórę, a także czynią ją bardziej elastyczną i nieprzemakalną. Jeżeli na naszym obuwiu zaczynają pojawiać się białe zacieki z mieszaniny błota, śniegu i soli, należy buty przetrzeć mieszaniną wody z octem w równych proporcjach, a następnie bardzo starannie osuszyć miękką szmatką. Następnie szczoteczkę lub szmatkę do pastowania należy skropić denaturatem, umaczać w paście do butów i w takiej postaci dokładnie wetrzeć w obuwie. Polerować można dopiero po upływie pól godziny, koniecznie wełnianą szmatką, skarpetą, czy czymkolwiek innym, co jest wełniane i oby nie ulubionym swetrem.
Tagi: Obuwie, Ochrona obuwia
Często się zdarza, że w jednym, ulubionych butach chodzimy tak długo, do póki nie zaczną rozsypywać się na naszych nogach. Ładne i jednocześnie wygodne buty to podstawa. Jednak niewielu z nas lubi robić tego typu zakupy. Najchętniej chciałoby się, aby pierwsze, wybrane przez nas buty pasowały jak ulał, ale czasami przychodzi w sklepie spędzić dłuższy czas, zanim wybierzemy dla siebie coś odpowiedniego; coś, co będzie nam się podobać i jednocześnie będzie nam się wygodnie chodziło. Zdecydowanie trudniej jest kupić odpowiednie obuwie dla dziecka. Male dziecko nie powie, czy but jest za duży, czy dobry, czy gdzieś uwiera, czy nie i musimy sprawdzić to samodzielnie. W przypadku dzieci, które dopiero zaczęły chodzić, ważne jest, aby pięta była dobrze usztywniona. Kości dziecięce wciąż się jeszcze wykształcają. Trudno tez kupować budzik na tak zwany „patyk”. Najlepiej założyć budzik na nóżkę dziecka i spróbować wsadzić trzeci palec ręki między jego piętę a tyl buta od wewnątrz. Jeśli palec zmieści się, but jest dobry.
Tagi: Obuwie, sklepy obuwnicze